Napisane przez: dawidjankowiak | 27 maj 2008

Środkowy napastnik – snajper czy rozgrywający?

Napastnicy to zwykle najdrożsi, najczęściej wychwalani, najwięcej krytykowani i również najbardziej przepłacani piłkarze. W mediach często trwają dyskusje na temat przydatności tego lub owego atakującego – najczęściej z użyciem argumentu o ilości strzelonych bramek. Bez wątpienia to gole są solą piłki nożnej i ich brak oznacza obniżenie wartości widowiska, a dla przeciętnego fana jest równoznaczny ze słabą grą. Czy jednak na pewno w dzisiejszym futbolu napastnicy mają być przede wszystkim maszynami do strzelania goli? Tegoroczne finały europejskich pucharów zdają się przeczyć tej tezie.

W finale pucharu UEFA obydwa zespoły grały systemem z jednym napastnikiem, co jest istotne dla tematu tego artykułu, bowiem nieco inaczej wygląda gra dwóch napastników grających obok siebie, a nieco inaczej gra jednego, nawet jeśli ma blisko siebie skrzydłowych czy cofniętego napastnika, względnie atakujących pomocników. Przypatrzmy się pierwszej bramce strzelonej przez Zenit. Piłka wybita niemal na oślep do przodu jest zgaszona przez Fatiha Tekke (środkowy napastnik) i od tego momentu ten zawodnik w zasadzie przestaje brać udział w akcji! Pewnym paradoksem jest, że to Zenit strzelił Szkotom bramkę z kontrataku, ale to kwestia bardzo szybkiego wyjścia Rosjan do piłki i nie jest tu tak istotna. Zgaszoną piłkę przejmuje Denisow (środkowy pomocnik), niemal natychmiast podaje do Arszawina (ofensywny pomocnik) i pędzi w pole karne. Arszawin spokojnie podciąga kilka metrów wykazując się genialnym wyczuciem rytmu i po chwili podaje w uliczkę zakładając przy okazji siatkę obrońcy. Mocny płaski strzał z pierwszej piłki i Zenit prowadzi 1:0. Fatih Tekke w tym momencie drepcze spokojnie bliżej prawego skrzydła. Snajper?

Drugi gol. Żyrianow (środkowy pomocnik) dostaje piłkę tuż przed polem karnym, oddaje do tyłu i od razu wbiega przed bramkę. Piłka wędruje na lewą stronę pola karnego, gdzie już wbiega Fatih Tekke (środkowy napastnik), który spokojnie dogrywa piłkę wzdłuż bramki. Wepchnięcie jej do siatki jest formalnością. Bardzo istotny dla tej akcji był również odbiór piłki już na połowie przeciwnika, ale to temat na inną okazję, zresztą znacznie prostszy do ogarnięcia.

W finale Ligi Mistrzów sytuacja jest podobna (choć nie identyczna). Gole w regulaminowym czasie gry strzelają Cristiano Ronaldo (skrzydłowy lub cofnięty napastnik) i Frank Lampard (ofensywny pomocnik). W dużej mierze jest to zasługa przypadku, bowiem po fantastycznym uderzeniu Drogby słupek uratował Czerwone Diabły, a i Tevez miał swoje okazje w tym meczu – niemniej jest to dobra ilustracja roli, jaką aktualnie odgrywają napastnicy.

Warto przywołać też drużynę prowadzoną przez Luciano Spalettiego czyli AS Roma. Rozpatrując ich grę pod kątem taktycznym, oceniając poruszanie się zawodników, ich wzajemną współpracę, umiejętność gry podaniem trudno nie dojść do wniosku, że obecnie to jedna z najdoskonalszych drużyn Europy. Nie zawsze są w stanie nadrobić swoje słabości, ale ich grę prawie zawsze ogląda się z przyjemnością. Na pozycji środkowego napastnika najczęściej grają Francesco Totti lub Mirko Vucinic – ten pierwszy jest wręcz ideałem, jeśli zakładać, że środkowy napastnik powinien rozgrywać piłkę. Bezbłędnie reguluje tempo gry, zaskakuje podaniami z klepki, uwalnia się spod opieki obrońców i uruchamia lepiej ustawionych partnerów – pod koniec kariery jest chyba lepszy niż kiedykolwiek. A przy tym wciąż strzela sporo goli, ale czyni to dzięki niesamowitej precyzji strzału i wybitnej technice. Tymczasem zdobywanie bramek z pola karnego często przypada komu innemu, choćby Simone Perrotcie, któremu niesamowita wydolność umożliwia ciągłe wbieganie w pole karne przeciwnika wymiennie z walką o odbiór pod własną bramką.

Finały ostatnich mistrzostw świata nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule, ale zmuszają do refleksji. Jedyne drużyny, w których napastnicy zdobyli większość goli, to Hiszpania i Niemcy. Ci drudzy grali wówczas systemem z dwoma napastnikami, co zmienia postać rzeczy. W takim ustawieniu napastnicy na zmianę schodzą do skrzydeł lub cofają się po piłkę, pozostawiając drugiego bliżej bramki, co daje im większą szansę na zdobywanie bramek. Wymaga jednak od obydwu sporej wszechstronności – chyba, że te role są z góry podzielone. W takim przypadku jednak trudno mówić o grze z dwoma równolegle ustawionymi napastnikami. W przypadku dwóch finalistów sprawa wygląda inaczej. Ustawiany na szpicy Henry strzelił 3 gole, co można uznać za całkiem niezły wynik – pozostałe strzelali już pomocnicy, Zidane, Vieira i Ribery. Włosi zaprezentowali podejście wybitnie zespołowe – najlepszymi strzelcami drużyny z dwoma golami na koncie są Luca Toni i Marco Materazzi. Co ciekawe, Toni obydwa swoje gole zdobył w ćwierćfinale z Ukrainą! W półfinale jednego gola zdobył również napastnik, Alessandro del Piero – reszta to zdobycze pomocników i obrońców. Perfekcyjna współpraca i doskonała dyscyplina – również w dzieleniu się bramkami. Jak to u Włochów.

Jednym z pierwszych napastników, który zaprezentował styl gry typowy dla obecnych środkowych napastników był Patrick Kluivert w Barcelonie. Z Ajaxu do Milanu przechodził w glorii najlepszego strzelca, tam nie odnalazł się i szybko zmienił klimat na iberyjski. Dla Dumy Katalonii również zdobywał sporo bramek, ale w miarę piłkarskiego dojrzewania coraz częściej prezentował styl oparty na grze tyłem do bramki i sporej ilości podań z pierwszej piłki. Za nim szli następni. Bez wątpienia można tutaj wymienić takich zawodników, jak Frederic Kanoute, Emmanuel Adebayor, Didier Drogba, Nwankwo Kanu, Julio Cruz, Fernando Morientes etc. – wszyscy wysocy, dobrze grający głową i odnajdujący się w polu karnym, ale również o znakomitej technice, niezłej wizji i z dobrym ostatnim podaniem. Prawdopodobnie futbol będzie coraz częściej wymagał takich umiejętności od napastnika, a strzelanie goli będzie tylko dodatkowym atutem. Co prawda holenderska rewolucja totalnego futbolu już dawno zmieniła postrzeganie gry pozycyjnej, ale od dłuższego czasu jesteśmy świadkami coraz większych kroków w tym samym kierunku. Takie wyczyny jak zdobywanie korony króla strzelców Premiership przez nominalnego pomocnika mogą zdarzać się coraz częściej.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie